Jak pan Jan trafił do Brazylii

Pan Jan wytrwale trenował i startował w różnych biegach ulicznych, głównie maratonach (dla przypomnienia jest to dystans 42 km 195 m) uzyskując bardzo dobre rezultaty aż pewnego razu jego trener pan Ryszard Goszczyński stwierdził, że o talencie pana Jana Morawca powinno być głośniej bo jest ewenementem na skalę światową. Wymyślił, że dla pokazania wybitnego polskiego biegacza najlepiej umożliwić mu start w imprezie rangi światowej. Co dwa lata odbywają się Mistrzostwa Świata Weteranów w Lekkoatletyce, których jedną z dyscyplin jest maraton. Ostatnie miały miejsce w Sacramento, USA w 2011 roku. Kolejna impreza była zaplanowana na październik 2013.

DSC05150

Pan Ryszard zaraził pomysłem pana Jana stwierdzając, że postara się się jak może aby umożliwić mu podróż i start ale jednocześnie stwierdził, że łatwo nie będzie poniewaź potrzeba trafić do kilku osób dobrej woli a o tych nie zawsze jest łatwo. Rozpoczął poszukiwania wśród znajomych i osób związanych z łódzkim środowiskiem biegowym. W wyniku nawiązanych kontaktów trafił do firmy DOZ S.A. sponsora Łódź Maraton Dbam o Zdrowie, która to firma jest jedną ze spółek łódzkiej grupy kapitałowej PELION S.A. w ramach której działa również firma EPRUF S.A.. Firma ta jest znana z wielu inicjatyw mających na celu interes i dobro osób starszych. Jedną z tych inicjatyw jest Program 60+, mający w swoich założeniach eliminowanie barier w dostępie dla leków osobom po sześdziesiątym roku życia. Program 60+ został oficjalnym sponsorem udziału pana Jana w Mistrzostwach Świata Weteranów w Lekkoatletyce w Porto Alegre 2013.

Tym sposobem dzięki ludziom dobrej woli, do których pan Goszczyński trafił, między innymi dzięki Renacie, Tomkowi, Piotrowi i innym pan Jan wylądował szczęśliwie w Brazylii i szykuje się do najważniejszego w życiu startu, który może być pięknym uwieńczeniem wieloletniej kariery biegowej osiemdziesięcioletniego maratończyka.

DSC05155

Pan Jan, jak nigdy dotąd, czuje duże zainteresowania jego osiągnięciami sportowymi. Jest tym bardzo wzruszony i serdecznie dziękuje za wszystkie słowa i gesty wsparcia.

DSC05157

DSC05158

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *