Historie z Chicago (1/2)

Pierwszy raz uczestniczyłem w biegu w Chicago w 1998 roku i od tamtego czasu jako uczestnik z radością doświadczałem i obserwowałem rozwój imprezy na przestrzeni lat. 1998 był to rok kiedy po raz pierwszy organizatorzy wprowadzili do pomiaru czasu system oparty na urządzeniach przymocowanych do sznurowadeł i indywidualnie mierzący każdemu uczestnikowi jego własny czas w zależności kiedy przekroczy linię startu, punkty kontrolne i linię mety. Dzięki temu urządzeniu również stało się możliwe precyzyjne policzenie liczby uczestników biegu. Tym sposobem doliczono się wtedy 17204 biegaczy, którzy ukończyli bieg.

Od tamtego czasu liczba uczestników systematycznie rosła . W roku 1999 bieg ukończyło 24672 biegaczy a w 2011 – 35755. Od roku 2014 liczba uczestników z roku na rok pozostała zbliżona ponieważ organizatorzy zmienili zasady rejestracji na zasadę loteryjną i przyjęli maksymalną liczbę zgłoszeń na poziomie 45000.

Do czasu przyjęcia zasady, że nie przyjmuje się więcej niż 45000 zgłoszeń, rekordowości maratonu w Chicago nie określało się przez liczbę uczestników tylko przez ilość dni jaką zajmowało wyczerpanie się wolnych miejsc. I tak rok 2012 jest kolejnym rekordowym rokiem. Po otwarciu zapisów 1 lutego potrzebnych było tylko 5 dni aby 45 tysięcy osób zapisało się i uiściło opłatę startową na maraton wynoszącą w tamtym roku roku $150 dla osób mieszkająch w USA oraz $175 dla obcokrajowców.

Zmiana sposobu rejestracji na maraton w Chicago nastąpiła po tym, jak rejestracja edycji 2013 musiała zostać zatrzymana w dniu otwarcia z powodu problemów technicznych. Zapotrzebowanie na 40 000 dostępnych miejsc w biegu przeciążyło system rejestracji, a rejestracja została zawieszona po trzech godzinach. Około 25 000 osób mogło zarejestrować się, gdy rejestracja była otwarta. Pozostałe miejsca zostały wypełnione loterią.